Romantyczny ślub w Hrubieszowie

To był ślub dosłownie na końcu świata. 20 metrów od kościoła, w którym Iga i Kuba przysięgali sobie miłość, płynęła rzeka. A za nią Ukraina po horyzont. 

Stary, drewniany kościółek robił na prawdę niezły klimat. I choć był mocno wymagający pod względem światła, nie można było narzekać. Takie kościoły mają w sobie coś magicznego. I do tego ta sala weselna! Browar Sulewski to rewitalizowany, zabytkowy obiekt z początków ubiegłego wieku, będący niegdyś wojskowym kasynem. Dziś to elegancka sala weselna wraz z hotelem i restauracją. Rustykalne schody zrobiły nam klimat do krótkiej sesji. Taras posłużył do ostatniej próby pierwszego tańca. A kolorystyka we wnętrzu stworzyła idealny klimat do zdjęć. No i para młoda, która wyglądała jak z żurnala. Czego chcieć więcej :) oto kilka zdjęć z reportażu z Hrubieszowa w samym środku lata i na końcu świata :D



































Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza